| zakupki |
Zmobilizował mnie dzisiaj wpis na Facebooku koleżanki Gabrysi. Napisała, że gotuje wspaniałe rzeczy - jakieś naleśniki z kaszy, kotleciki i pieczoną dynię. I tak sobie pomyślałam, że nie pamiętam już kiedy gotowanie sprawiało mi przyjemność. A przecież sprawiało. Gotowałam jak szalona, próbowałam wciąż nowych rzeczy, znajomi byli stałymi testerami mojej kuchni. A teraz? Gotuję tyle ile muszę, wciąż te same sprawdzone przepisy, nie ma miejsca na nowości i ryzyko w kuchni. Wiem, że dużą winę ponosi za to brak czasu. W końcu jak wraca się do domu o 19:00 to komu chciałoby się eksperymentować? Ale z drugiej strony? Przecież warto pokazać synkom, że kuchnia ma wiele smaków. Zresztą sama tęsknię za wieloma z nich. Może więc warto chociaż trochę wrócić do garów ;)? To łatwe nie będzie, ale na początek może chociaż raz w tygodniu? Koniecznie muszę zacząć robić listę zakupów do planowanej potrawy i się jej trzymać. Zauważyłam, że często ochota na nowe potrawy jest ale zawsze brakuje jakiegoś składnika i cały plan się szybko sypie. No cóż, dyscyplina to rzecz, której mi absolutnie brakuje. No ale dobra, byłam w sklepie, kupiłam trochę rzeczy i na początek - nic nadzwyczajnego, zrobię zwykłe kluchy z wołowiną i warzywami. Ale wyjdę w końcu poza ramy pomidorowej i mielonych. Tym razem też nie ma wszystkiego, zapomniałam o selerze naciowym i boczku ale w końcu zakupy były dopiero preludium do zmian właściwych ;))) Zabieram się do dzieła z tym co mam.
Póki co zrobiłam schabowego z kaszą jaglaną i marchewką z groszkiem ... Obiecuję wykorzystać jutro produkty ze zdjęcia :)
OdpowiedzUsuńPolecam zakupy na bazarze, póki jeszcze jesień i mnóstwo pysznych warzyw do kupienia i zjedzenia.
OdpowiedzUsuńZakupy na naszym bazarku to sobotni obowiązek, razem z pomagającymi mi chłopakami :) . Ale w ten weekend i następny mam kurs więc się nie uda niestety ..... Daj przepis na jakieś fajne pierogi!
Usuń